#recenzja w ramach współpracy z księgarnią Tantis.pl
Są gry, które próbują być bardzo poważne i strategiczne. A są też takie, które od pierwszych minut pokazują, że najważniejsza jest dobra zabawa. Worms: Gra planszowa zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Jeśli kiedyś graliście w kultowe komputerowe Wormsy, to prawdopodobnie już wiecie, czego się spodziewać: dziwnych broni, totalnego chaosu i sytuacji, w których plan idealnej akcji kończy się spektakularną katastrofą.
I dokładnie to dostajemy tutaj – tylko że zamiast na ekranie komputera gra toczy się na stole.
Powrót robali
Worms to jedna z tych serii gier, które wielu graczom kojarzą się z dzieciństwem. Małe robaki, ogromne bronie i pojedynki, które potrafiły zamienić całą mapę w krater po bombie.
Planszowa wersja stara się przenieść ten klimat jeden do jednego – każdy gracz dowodzi drużyną robaków i próbuje wyeliminować przeciwników z planszy. W swojej turze możemy się poruszyć, zdobyć skrzynkę z wyposażeniem albo odpalić jedną z absurdalnych broni.
I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa.
Strategia spotyka totalny chaos
Na początku wydaje się, że wszystko da się zaplanować. Celujesz idealnie bazooką w robaka przeciwnika, liczysz odległość i jesteś pewny, że za chwilę zniknie z planszy.
A potem okazuje się, że wybuch zrzucił beczkę, beczka aktywowała minę, mina przesunęła twojego własnego robaka… prosto do wody.
Jeśli znacie Wormsy, to wiecie, że takie rzeczy są tutaj absolutnie normalne.
I właśnie dlatego gra potrafi być naprawdę zabawna. Zamiast nerwowego liczenia punktów czy kombinowania przez pół godziny, większość partii wygląda tak, że ktoś robi genialny ruch… a chwilę później wszyscy śmieją się z tego, jak bardzo wszystko poszło nie tak.
Najlepiej działa w dobrym towarzystwie
Nie jest to planszówka dla osób, które szukają bardzo poważnej strategii. Tutaj losowość i humor są stałą częścią całej zabawy.
Natomiast jeśli macie ekipę znajomych, która lubi lekkie gry z dużą dawką śmiechu, Worms: Gra planszowa potrafi naprawdę rozkręcić wieczór. Partie są stosunkowo szybkie, zasady łatwe do ogarnięcia, a każda rozgrywka wygląda trochę inaczej.
No i zawsze jest ten moment, kiedy ktoś wyciąga najbardziej absurdalną broń i wszyscy wiedzą, że zaraz wydarzy się coś bardzo głupiego… ale bardzo zabawnego.
Czy warto?
Jeśli macie sentyment do komputerowych Wormsów – zdecydowanie tak. Klimat tej serii został tutaj uchwycony naprawdę dobrze.
Jako luźna gra planszowa na spotkanie ze znajomymi, czy z dziećmi sprawdza się świetnie. Jest szybka, zabawna i pełna nieprzewidywalnych momentów.
A przede wszystkim przypomina, że czasem w grach najważniejsze nie jest wygrywanie… tylko to, żeby eksplodująca owca poleciała dokładnie tam, gdzie nie powinna. 🐑💥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz