#recenzja we współpracy z księgarnią Tantis.pl
Wybaczcie, jeśli przy okazji każdej kolejnej książkowej polecajki będę Wam powtarzać, jak bardzo cieszy mnie fakt, że moje dziecko czyta. Robi to niemal codziennie, tuż przed snem. Nie wiem, czy to zasługa domowych zasad i braku telefonu, czy może autentyczna, głęboka miłość do słowa pisanego, ale jako mamę i miłośniczkę książek zachwyca mnie to ogromnie. Serce rośnie, gdy widzę, jak każdego wieczoru znika w kolejnych literackich światach, wyciszając się po całym dniu.
Trwając w tym matczynym zachwycie, staram się podrzucać jej kolejne atrakcyjne tytuły, które będą idealnie trafiać w jej gust. Tym razem nasz wybór padł na „Ładne kwiatki” autorstwa Justyny Bednarek – pisarki, której chyba nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. Doskonale znamy ją przecież z kultowych już przygód niesfornych skarpetek czy uwielbianych przez moją dziewięciolatkę „Kur z grubej rury”. Justyna Bednarek ma ten niezwykły dar, że pisze książki, które pochłania się z wypiekami na twarzy, niczym najlepszy, wielowarstwowy deser w leniwe, niedzielne popołudnie.
„Ładne kwiatki” to historia, która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w absolutnie wyjątkowy klimat. Autorka po raz kolejny udowadnia, że posiada nieprawdopodobną wyobraźnię i potrafi bawić się słowem w sposób, który wywołuje uśmiech zarówno u młodszego, jak i dorosłego odbiorcy. Fabuła jest pełna zaskakujących zwrotów akcji, tego wspaniałego, odrobinę abstrakcyjnego humoru i ciepłej, życiowej mądrości, która stała się już znakiem rozpoznawczym twórczości Bednarek. Tytułowe "ładne kwiatki" to zresztą nie tylko urocze odniesienie do świata natury, ale też doskonała, zgrabna metafora wszystkich tych nieoczekiwanych, zabawnych perypetii, w które wplątują się główni bohaterowie.
Lektura tej książki to sprawdzony przepis na bardzo udany wieczór, a nawet kilka – znajdziecie tu szczyptę intrygi, solidną porcję szczerego śmiechu i mnóstwo domowego ciepła. Moja córka pochłonęła tę opowieść z zapartym tchem, co rusz chichocząc pod nosem i cytując mi co zabawniejsze fragmenty. To dla mnie zawsze najlepszy wyznacznik jakości literatury dziecięcej – jeśli sprawia, że dziecko odkłada ją z szerokim uśmiechem na twarzy i niemal od razu domaga się więcej, to znaczy, że mamy do czynienia z małym wydawniczym hitem.
Jeśli więc szukacie dla swoich pociech lektury, która skutecznie odciągnie je od wszechobecnych ekranów, pięknie pobudzi wyobraźnię i zostawi po sobie uczucie przyjemnego, cynamonowego ciepła w sercu, to „Ładne kwiatki” będą strzałem w dziesiątkę. To mądra, wciągająca i niezwykle urocza pozycja, która na pewno na dłużej zagości na naszej półce ulubieńców. Bardzo gorąco Wam ją polecamy!
Może przy okazji Wy polecicie jakieś sprawdzone książki dla dzieci w wieku 9-10 lat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz