#recenzja we współpracy z księgarnią Tantis.pl
Dawno nie sięgałam po książki Nicholasa Sparksa, choć bardzo cenię sobie jego styl – lekki, emocjonalny i skupiony na relacjach międzyludzkich. Sięgając po jego powieści, zawsze mam pewność, że dostanę historię, która wciąga i zostaje w głowie na dłużej.
„Zostań ze mną” to historia Tate’a Donovana – nowojorskiego architekta, który przyjeżdża na Cape Cod, by zaprojektować dom dla przyjaciela i jednocześnie spróbować poukładać swoje życie po trudnych przejściach. Pobyt w nadmorskim pensjonacie przynosi jednak coś więcej niż tylko zmianę otoczenia – Tate poznaje Wren, a między nimi dość szybko rodzi się wyjątkowa więź. Problem w tym, że kobieta skrywa tajemnicę, która może wszystko zniszczyć.
To, co wyróżnia tę książkę, to połączenie klasycznej historii miłosnej z nutą tajemnicy i elementami paranormalnymi. Pojawia się motyw duchów i niewyjaśnionych zjawisk, który nadaje całości bardziej mrocznego, niepokojącego klimatu. Dla mnie ten wątek był momentami zbyt dominujący i trochę odciągał uwagę od relacji bohaterów, które w książkach Sparksa lubię najbardziej.
Nie da się jednak ukryć, że „Zostań ze mną” wciąga i trzyma w napięciu i czyta się ją błyskawicznie niemal płynąć przez kartki powieści. To historia o miłości, stracie i próbie zrozumienia tego, co niewytłumaczalne. Książka różni się od typowych powieści autora, ale właśnie dzięki temu może zaskoczyć – szczególnie jeśli lubicie połączenie romansu z nutą thrillera i tajemnicy.
Ciekawa jestem po jakie powieści obyczajowe sięgaliście ostatnio? Polecicie coś emocjonującego i porywającego od pierwszych stron?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz