#recenzja we współpracy z księgarnią Tantis.pl
Mam dla Was genialną książkę na jesienne, ciemne i chłodne wieczory. „Cynamonowy smak jesiennych dni” Gabrieli Gargaś to opowieść, która otula jak ciepły kocyk, rozgrzewa serce niczym herbata z imbirem po ciężkim dniu i wlewa w duszę mnóstwo nadziei.
To historia trzech kobiet, które łączy wyjątkowa więź:
- Majka właśnie zakończyła związek z facetem, który specjalizował się w zaleganiu na kanapie i zdradzaniu jej na prawo i lewo. Choć serce wciąż ją boli, niespodziewanie do jej drzwi – i to z pachnącymi cynamonkami w dłoni! – puka 96-letnia sąsiadka Judyta. Okazuje się ona kobietą pełną ciepła i niesamowitego humoru, i to na przekór swojemu wiekowi oraz trudnym doświadczeniom życiowym.
- Olga, przyjaciółka Majki jeszcze z czasów przedszkola, to mama trójki dzieci. Zaczyna uwierać ją rola „super-ogarniaczki” odpowiedzialnej za absolutnie wszystko i bardzo chciałaby znowu poczuć w brzuchu te zapomniane motyle...
Trzy kobiety, trzy różne historie, ale jedna piękna przyjaźń i życiowe perypetie, w których niejedna z nas odnajdzie cząstkę siebie. Nie znajdziecie tu dynamicznej akcji czy trzymającego w napięciu sensacyjnego wątku, za to dostaniecie mnóstwo ciepła, spokoju i przekonania, że po każdej życiowej burzy na niebie w końcu wychodzi słońce.
Gdybym miała pod ręką zakreślacz, zapewne pokolorowałabym połowę stron! Jest w tej książce tyle pięknych, złotych myśli – i nie mam tu na myśli słodkiego, pustego pitu-pitu, tylko prostą, głęboką mądrość życiową. Teraz wręcz żałuję, że tego nie zrobiłam, bo mogłabym zacytować Wam tu kilka moich ulubionych fragmentów!
Może polecicie jakieś inne książki obyczajowe, które Was zachwyciły w ostatnim czasie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz