środa, 23 sierpnia 2017

Zupowy detoks




Jako dziecko nie lubiłam zup bardzo, może dlatego że mama i babcia gotowały je niemal codziennie. Teraz w moim menu obiadowym przynajmniej raz w tygodniu musi być zupa, z reguły jadam je 2-3 razy na tydzień. Gotuję wszystkie te, które gotowało się u mnie w domu, ale równie chętnie szukam nowych przepisów, dlatego z zaciekawieniem sięgnęłam po książkę Wydawnictwa Muza autorstwa Urszuli Mijakoskiej i Moniki Stachury.
Książka to nie tylko zbiór przepisów, we wstępie znajdziemy wprowadzenie do oczyszczania organizmu oraz, krótki test, który pozwoli zdiagnozować, czy faktycznie takiego oczyszczenia potrzebujemy. Znajdziemy tutaj także wiele przydatnych informacji na temat działania układu trawiennego oraz związku diety ze stresem, na prawdę warto się zagłębić w lekturę i poznać wiele ciekawych informacji.
Dalsza część książki to opisy produktów odżywczych w zależności od pór roku i to mi się bardzo podoba, bo od dłuższego czasu staram się korzystać z dobrodziejstw sezonowych warzyw i owoców, a tutaj dodatkowo dowiemy się czego nasz organizm potrzebuje zimą, a czego latem. W każdym rozdziale znajdziemy też kilka przepisów na sezonowe zupy.
Kolejny rozdział  to pełen opis 7 dniowego detoksu, ja się na niego nie zdecydowałam, choć uważnie przeczytałam wszystkie informacje.
Na pewno chętnie wypróbuję w mojej kuchni kilka zupowych przepisów, zwłaszcza tych zimowych kiedy to brakuje mi inspiracji. A Wam wszystkich, niezależnie czy chcecie oczyścić organizm, czy po prostu macie ochotę na porcję zdrowej i pożywnej zupy polecam tą pozycję.
U mnie dziś na obiad zupa wielowarzywna, a u Was? :)




14 komentarzy:

  1. Również lubię zupy i jadam bardzo często. Drugie danie może dla mnie nie istnieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię zupy, ale nie jadam zbyt często. Chyba musze to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj kochana.
    Mam pytanie, co do tego przepisu. http://cynamonoweszczescie.blogspot.com/2016/04/placuszki-z-kaszy-manny-i-sera.html Czy placuszki wyjdą, jeśli zamiast ubijać białka, dodam je po prostu do innych składników. Mam problem, bo zawsze jak ubijam białka, to nigdy żadne placuszki mi nie wychodzą.
    A także chce się zapytać czy zamiast 3 jajek, mogą być dwa, bo nie wiem, czy lecieć do sklepu czy też nie :) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ubicie białek nadaje plackom puszystości, spokojnie możesz dodac nie ubite, co do liczby jajek to po prostu zmień proporcje o 1/3 i powinno byc ok :) Smacznego

      Usuń
    2. Dziękuję za tak błyskawiczną odpowiedź! A mogłaby mi Pani powiedzieć, jak w takim razie powinny wyglądać proporcję, gdy zmniejszę liczbę jajek? Mam taką ochotę na te placuszki...:)

      Usuń
  4. Dziękuję za tak błyskawiczną odpowiedź! A mogłaby mi Pani powiedzieć, jak w takim razie powinny wyglądać proporcję, gdy zmniejszę liczbę jajek? Mam taką ochotę na te placuszki...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis. Dzięki za przydatną poradę i tytuł książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka książka by mi się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat moją ulubioną jest pomidorową, mimo, że paradoksalnie nie przepadam za pomidorami :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat za zupami nie przepadam. Czasem lubię zjeść rosół albo jakąś zupę-krem, ale nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem miłośnikiem zup.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tę książkę. Niektóre są ciekawe, ale sporo wydało mi się jednak przekombinowanych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka jak dla mnie, akurat jestem w temacie i uwielbiam zupy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...